Rozmowa z bardem - Łukasz Nowak



Jesteś życie dopóki się marzysz
kto w ciebie nie wierzył ten nigdy nie marzył
po wspólnej projekcji myśli i zdarzeń
obiecaj mi jeszcze że się przydarzysz​


 

Autor – Łukasz Nowak
Łukasz Nowak, dzień dobry.

Dzień dobry. Czy tak jest rzeczywiście, jakby chciał Jarek Nohavica, którego wiem, że śpiewasz… - dopóki się śpiewa, to czuje się życie?

Dopóki się śpiewa, dokąd się żyje i gra… Tak, tak ja myślę, że jest w tej pieśni jakieś credo życiowe, które sobie powziąłem i które konsekwentnie realizuję. Myślę, że dużo, dużo prawd, które kryją się w pieśniach Jarka Nohavicy, są nam potrzebne – te prawdy są nam potrzebne w dzisiejszych czasach i dlatego między innymi jestem propagatorem jego piosenek..

Skąd w Twoim życiu i w twórczości zainteresowanie Jarkiem?

Trafiłem bardzo przypadkowo na tego artystę, słyszałem jego piosenki wcześniej – bardziej te satyryczne i kabaretowe – i po jakimś czasie gdzieś zupełnie, jak wspomniałem przypadkiem,  trafiła mi się piosenka pod tytułem Kometa i zacząłem słuchać, słuchać, zagorzale, nagminnie; zainteresowałem się w ogóle poezją czeską. Ale myślę, że droga do Nohavicy była taka sama jak droga do Okudżawy, Wysockiego i innych wspaniałych bardów – to po prostu trzeba było dojrzeć do pewnego momentu, trzeba było dojrzeć do tego momentu żeby tę poezję zrozumieć i dojrzeć do tego momentu żeby tą poezję propagować wśród innych.

Śpiewasz solo, śpiewasz w duetach i śpiewasz w zespołach…

Tak.

Może zaczniemy od zespołów. Caryna.

Zespół Caryna to zespół, który założyłem dziesięć lat temu – mieliśmy koncerty na jesieni, jubileuszowe. Zespół przez który przewinęło się wielu wspaniałych muzyków.

A skąd nazwa?

Caryna wzięła się z mojej fascynacji Bieszczadami – w zasadzie to Połonina Caryńska była tutaj taką podstawą…

Nie od carów…

Nie. Nie od carów. Nie od carycy, tylko od Połoniny Caryńskiej… Tak sobie wymyśliłem, jeszcze zupełnie nie umiałem grać na gitarze – pomyślałem sobie: gdybym kiedyś potrafił grać na czymkolwiek, założył zespół, na pewno by się nazywał Caryna. No i się spełniło.

Wspomniałeś, że  grało tam wielu wspaniałych muzyków. Mieliście, jak wiem, również i bardzo południowosłowiańskie zacięcie w zespole.

Tak, tak, tak… mieliśmy serbskich kolegów również w zespole i z nimi, po współpracy z nimi pozostała płyta Słowiańska dusza. Część I. teraz skład jest odświeżony – takim stałym  elementem jest Adam Marańda, który gra na skrzypcach, mandolinie  (G. A.: Wirtuoz!) i paru jeszcze innych instrumentach, tak? No i ja, który, który no niezmiennie trzymam to wszystko w kupie. Piotrka Usnych na gitarach, Maciek Błys – gitara basowa, no i wspaniały perkusista, Kamil Kaziemierczak – czasami, gościnnie Hubert Liczbański na klarnecie.

A duety?

A duety to też inna sprawa. Mała Caryna, którą tworzymy z Adasiem Marańdą to są inne piosenki zespołu Caryna oraz piosenki bardów. Marcin Snokowski, świetny akordeonista, wirtuoz tego instrumentu – z tym tworzymy projekt Pieśni naszych czasów. To są również znani artyści – Paweł Orkisz, Dominika Żukowska, Andrzej Korycki, z którymi tworzymy program Legendy Bardów XX wieku oraz znani w środowisku studenckim Łukasz Majewski, Krzysztof Jurkiewicz, z którymi tworzymy taki projekt, który się nazywa Super Trio i tam przypominamy, odtwarzamy stare piosenki studenckie, poetyckie, turystyczne.

Która z tych form twórczości jest ci najbliższa? Solo, duety czy zespoły?

Ja myślę, że wszystko jest mi bardzo bliskie, bo kiedy na przykład mam, mam dosyć nadmiaru dźwięków z całym zespołem, to miło jest stanąć na scenie i po prostu popłynąć balladą, właśnie w rytm akordeonu i gitary, czy gitary i skrzypiec. No i wtedy właśnie kłania się twórczość Nohavicy czy Okudżawy. Czasami, kiedy jest już zbyt lirycznie, no to wracam do zespołu – zespół gra muzykę żywiołową, energiczną, od, od bluesa, po rocka, reagge i różne inne odmiany…

No a skoro gra to jakieś zapisy, tych nagrań, gdzieś muszą być. Gdzie one są i gdzie ewentualnie słuchać. Czy widz ewentualnie może się spodziewać takiego zapisu twórczości, kupić?

Na pewno najbardziej popularnym nośniku Piosenek naszych czasów, czyli w internecie, między innymi na youtubie,  a pomalutku szykujemy się też do nagrania kolejnej płyty. Piosenki się nagrywają. Co jakiś czas zamieszczamy na kanale carynowym pewne nowości i również zachęcam do do słuchania i podzielenia się piosenkami.

Jesteś częstym gościem festiwali, których jesteś także wielokrotnym laureatem. W tej  chwili, jak wiemy z wielu źródeł jesteś także członkiem jury tych festiwali.

Staram się nie, ponieważ jurorowanie jest jest męczące. Ja ogólnie nie lubię oceniać ludzi, chociaż robię to na co dzień, bo bo moim drugim zawodem jest szkoła – jestem nauczycielem języka polskiego i jakby muszę oceniać, ale ale to jest co innego niż ocenianie ludzi po ich występach, po tekstach. Chyba najczęściej lubię być słuchaczem i wykonawcą niż jurorem.

Na chwileczkę jeszcze do poezji czeskiej. Sam tłumaczysz?

Tłumaczysz to jest duże słowo. zdarzyło mi się przetłumaczyć kilka utworów czeskich, bardziej tradycyjnych, zdarzyło mi się przetłumaczyć kilka utworów angielskich, rosyjskich, ale tłumaczem bym siebie nie nazwał. To jest duże słowo i może urągałbym tutaj takim autorytetom jak Młynarski, Jagiełło czy inni, którzy, którzy no stworzyli mnóstwo wspaniałych perełek, tłumacząc bardów takich jak chociażby Okudżawa, czy Wysocki, przez co przybliżyli ich polskiej publiczności.

Który z tłumaczy Jarka Nohavicy jest ci najbliższy? Tolek, czy Renata, czy może ktoś inny?

Bardzo lubię tłumaczenia Tolka Murackiego, ale innych szanuję również – w programie piosenek Jarka znajdują się tłumaczenia różnych autorów i Renaty Puclacher i Andrzeja Ozgi i Marka Jurka i również Tolka Murackiego.

Dziękuję za rozmowę.

Dziękuję bardzo.

 


 
 
 
 
 
 
 

Opublikowano: 27/11/2020

przez: Grzegorz Adamczewski

WRONG-TRANSLATION (select)WRONG-TRANSLATION (select)

Wywiady