Kinga Miśkiewicz - „TO MI NIE”



Kinga Miśkiewicz dotąd znana była głównie z grupy Furia Futrzaków, którą założyła z Andrzejem ‘Fonai’ Pieszakiem, zaś kilka lat temu do współpracy zaprosił ją raper Ten Typ Mes. Obecnie Kinga zaczyna nową ścieżkę swojej artystycznej drogi. Właśnie ukazało się jej pierwsze solowe wydawnictwo – ep-ka „TO MI NIE” . Nam opowiedziała o kulisach tworzenia płyty, odwadze i świadomości w podejmowaniu kolejnych decyzji artystycznych, a także swoich pozostałych aktywnościach zawodowych.

 Czemu tak naprawdę nie wydaliście tej płyty jako Furia Futrzaków?

 Trochę już się nie identyfikujemy z tą nazwą. Ona nas nieco razi. Bardzo się zmieniliśmy od momentu, kiedy zespół powstał. Na swojej drodze poznaliśmy sporo ludzi i wiele też przeszliśmy. Poza tym sama poczułam się wreszcie na tyle silna, by wziąć odpowiedzialność za tę muzykę, by promować ją własnym nazwiskiem. Wcześniej zwyczajnie nie miałam na to odwagi. To było bardzo wygodne chować się za nazwą Furia Futrzaków, która była dosyć mocna. Natomiast dziś nie jest ona spójna z kierunkiem, w którym chcę podążyć, z moimi odczuciami, podejściem do rzeczywistości i tym, jak chcę się pokazywać ludziom.

A co było bezpośrednim impulsem, który Cię ośmielił do rozpoczęcia działań na własną rękę?

 Ośmieliła mnie oczywiście moja próżność (śmiech). Pewnie, że chcę pokazywać moje piosenki. Samorealizacja jest na szczycie piramidy wg potrzeb Maslowa. Był taki moment w moim życiu, że musiałam zadbać o kwestie bardziej podstawowe, żeby przysłowiowo mieć co do garnka włożyć. Zależało mi na tym, bym mogła tworzyć muzykę, ale nie dlatego że muszę, tylko dlatego że chcę. Nie chciałam, wymyślając melodie, myśleć o tym, czy mi się to opłaci, czy nie. Dzięki temu, że kiedyś zadbałam o własną niezależność, dziś mogę śpiewać bez presji. Sprawia mi to radość i mogę śpiewać swoim głosem.

Podzieliliście się z Andrzejem połowicznie, jeśli chodzi o autorstwo muzyki?

 Model naszej współpracy się nie zmienił. Wzajemnie się uzupełniamy. W związku z tym Andrzej wymyślał podkłady, jest też producentem, a ja zajęłam się określaniem formy piosenek oraz wokalami i aranżacją ich linii melodycznych.

Każdy tekst na „TO MI NIE” napisał ktoś inny. Wiem, że pisanie zajmuje Ci sporo czasu. Mimo to nie zdecydowałaś się na zaśpiewanie tutaj żadnego swojego tekstu. Dlaczego?

 Na tę ep-kę nie przygotowałam żadnych własnych tekstów, natomiast na dużej płycie, nad którą właśnie pracuję, będą moje teksty. Przyznaję, że mam trochę opór przed ich pisaniem. One muszą mi się przytrafić. Jestem bardzo wrażliwa pod tym względem, bo wyczuwam, jaki tekst jest dobry, a jaki nie. Bardzo dużo wymagam od siebie w tej kwestii, dlatego też tak mozolnie mi to idzie.     

W utworze „Nie lubię kobiet” na bębnach gościnnie zagrał Maciek Gołyźniak, znany ze współpracy z Brodką i Sorry Boys. Nie chciałaś pójść w bardziej żywe granie w innych nagraniach z ep-ki?

 Zaczynam o tym myśleć, bowiem otwieram się na żywe brzmienia coraz bardziej. W przypadku udziału Maćka w tym utworze, chcieliśmy, żeby był bardziej napędzony. Świetnie się to sprawdziło, bo Maciek jest znakomitym muzykiem.

W tekście tego utworu deklarujesz, jakich kobiet nie lubisz. A czy w ogóle przyjaźnisz się z kobietami?

 Tak, oczywiście. Bardzo cenię sobie ich przyjaźń. Cenię kobiety silne i mądre, które nie zazdroszczą, nie mieszają, znają swoją wartość i wiedzą, czego chcą. Takie kobiety mnie inspirują i otwierają na nowe doświadczenia. Są wspierające i mogą szczerze powiedzieć, co myślą i czują. Cenię po prostu mądrą i dojrzałą kobiecość, bez kompleksów.

Pytając w kontekście tekstu do utworu „Za mało” – jesteś pedantką?

 Nie (śmiech). Lubię porządek, ale przede wszystkim wynika to z tego, że jestem minimalistką. Relaksuje się przy takich domowych czynnościach. Natomiast moje mieszkanie niekoniecznie jest super wysprzątane (śmiech). Staram się utrzymywać w nim taki porządek, by móc się w nim swobodnie poruszać. A przy moim minimalizmie nie jest to takie trudne.

No właśnie, a z kolei „Pchli Targ” wydaje mi się kontynuacją „Za Mało”.

 Tak, ponieważ wychodzę z założenia, że porządek w domu, to także porządek w życiu. Jeżeli ludzie nie potrafią podjąć decyzji dotyczącej wyrzucenia jakiegoś mebla, czy ubrań, to też trochę nie umieją oddzielić tego dobrego od złego, co zatruwa ich w życiu.

Domyślam się, że masz przygotowanych więcej utworów?

 Tak jak wspomniałam, przygotowuję dużą płytę. Na „TO MI NIE” nie chciałam odkrywać wszystkich kart. Raczej chcę dzielić się moją twórczością stopniowo z odbiorcami. Utwory cały czas powstają, nie wszystkie są jeszcze gotowe. Potrzebuję jeszcze trochę czasu na ich ukończenie.

Masz już zatem jej zarys?

 Owszem, to będzie płyta o poszukiwaniu kobiecości, o dojrzałości w sobie, o podejmowaniu trudnych decyzji. Wszystkie utwory są naznaczone moimi doświadczeniami i tym, jak sobie z nimi radzę. Szukam jednocześnie odpowiedzi na różne pytania w moim życiu. Ta płyta będzie po prostu moją wypowiedzią na temat tego, co odnalazłam, czego się nauczyłam i czego potrzebuję.

Oprócz tego, że śpiewasz, prowadzisz też zajęcia z emisji głosu oraz warsztaty dla wokalistów. Działasz jako lektor. Które z tych aktywności są dla Ciebie ważniejsze?

 Jakieś dwa lata temu przyjaciel polecił mi ważną dla mnie książkę o dość pretensjonalnym tytule „Droga artysty” autorstwa Julii Cameron. To taka książka, która zmusza do odpowiedzenia sobie na różne pytania. W przeciwnym wypadku jej lektura nie ma sensu. Po jej przeczytaniu bardzo konkretnie odpowiedziałam sobie na pytanie, co jest dla mnie ważne. I zaczęłam się nad tym koncentrować. W miarę upływu czasu mniej ważne rzeczy, w sensie zawodowym, odsunęłam na dalszy plan, a konsekwencji odrzuciłam. To, co teraz robię, jest dla mnie ważne. Bardzo lubię śpiewać ale  lubię też dzielić się z innymi tym, co wiem na temat emisji głosu, także w mowie. No i bardzo, ale to bardzo lubię nagrywki lektorskie. Jestem freelancerką i w to mi graj (śmiech)!

 Rozmawiał: Maciej Majewski
Żródło: http://www.ikmag.pl/kinga-miskiewicz-dzis-moge-spiewac-bez-presji



Opublikowano: 29/12/2017

przez: Admin

Wywiady